Paweł Bielański Radny Rady Miasta Oleśnicy
Razem zrobimy jeszcze więcej !

Kalendarz wydarzeń

Statystyki

Odwiedziny w tym miesiącu: 36
Łączna liczba odwiedzin od początku: 4746
Data: 2020-01-16 
Drukuj PDF Wyślij link

Urząd Miasta żąda 800 zł za przygotowanie informacji

Autor: Paweł Bielański  Źródło: własne 

 Sprawa ma swój początek w sierpniu 2019 rok, wówczas na sesji Rady Miasta złożyłem interpelację o wdrożenie rejestru umów. Przypomnę, wdrożeniem rejestru umów miejscy urzędnicy zajmują się lekko licząc ponad 3 lata. W poprzedniej kadencji o to proste narządzie sprzyjające jawności i przejrzystości wydatkowania publicznych środków interpelował radny Wojciech Brym.

W odpowiedzi na złożoną w sierpniu ubiegłego roku interpelację, burmistrz J. Bronś poinformował, że rejestr umów Urzędu Miasta będzie, ale dopiero po wdrożeniu kolejnego (trzeciego już etapu) e-usług w magistracie oraz po „dokonaniu zakupu programów dziedzinowych dla jednostek budżetowych”. Terminu burmistrz nie określił, zatem nie wiadomo kiedy rejestr powstanie - może za rok, może z pięć lat? 

 

 Zapytania nie są zapytaniami?

 Rejestru umów nie ma, zatem postanowiłem w ramach posiadanych uprawnień radnego wystąpić z zapytaniem do burmistrza o zwarte umowy przez miasto Oleśnica. Radny ma prawo składać zapytania na podstawie Art. 24 ustawy o samorządzie gminnym - cytat z ustawy: W sprawach dotyczących gminy radni mogą kierować interpelacje i zapytania do wójta. Zapytania cyt. z ustawy: (…) składa się w sprawach aktualnych problemów gminy, a także w celu uzyskania informacji o konkretnym stanie faktycznym. Tak stanowią przepisy prawa. Tyle teoria.

Co się bowiem okazało w praktyce? Burmistrz odmówił mi udzielenia odpowiedzi na złożone pisemne zapytanie. Wg Jana Bronsia zapytanie o zawarte umowy cywilnoprawne, nie jest zapytaniem (!). Tym samym Jan Bronś wprowadza nowe, niespotykane dotychczas standardy w samorządzie. Burmistrz uznał, że będzie odpowiadał na te zapytania, które w jego ocenie są...zapytaniami. On już SAM wie „najlepiej” jakie pytania radni w imieniu mieszkańców mają zadawać. O umowy, które burmistrz zawiera radni nie powinni składać zapytań, bo to nie są to zapytania o sprawy gminy?! Proste nieprawdaż? Jest to oczywisty absurd, ale właśnie w takim absurdzie działają radni obecnej kadencji.

Odpowiedź burmistrza na złożone zapytanie radnego złożone w sprawie umów 

W mojej ocenie sprawa zawartych umów jest istotna dla funkcjonowania miasta oraz jej finansów, a radni sprawując swój mandat w ramach którego sprawują m.in. kontrolę wydatków z budżetu powinni mieć takie informacje przekazane w trybie odpowiedzi na zapytania.

Informacja publiczna = sztab urzędników i 800 zł 

Standardy wprowadzone w Radzie Miasta przez Jana Bronsia pozostawiam ocenie mieszkańców Sprawę jednak postanowiłem kontynuować. Korzystając z prawa do dostępu do informacji publicznej, złożyłem wniosek o udostępnienie skanów umów cywilnoprawnych zawartych przez miasto od 01.12.2018 do 01.12.2019. Tutaj burmistrz już nie mógł tak łatwo wykpić się z przepisów prawa, gdyż odmowa odpowiedzi na wniosek wiąże się z możliwością zaskarżenia decyzji odmownej do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego.
Jak poinformowała mnie Pani Maria Susidko Naczelnik Wydziału Organizacyjnego Urzędu Miasta, za uzyskanie odpowiedzi mam zapłacić 800 zł (!). Na tyle wyceniła pani naczelnik koszty przetworzenia czyt. przygotowania informacji. Informację będzie musiało przygotowywać, i tu uwaga...aż 10 urzędników!

Fragment wezwanie otrzymanego od naczelnik Wydziału Organizacyjnego 

Urzędnicy będą szukać umów, następnie je kserować, później zakreślać, a następnie dokumenty zostaną pocięte w niszczarkach - tak informuje pani Susidko. Za tą mrówczą prace wykonaną w nadgodzinach przez 10 urzędników mam właśnie zapłacić.
Przypomnę, że corocznie setki tysięcy złotych Urząd Miasta wydaje na cyfryzację i informatyzację. Na 2020 rok zaplanowano na ten cel ponad milion złotych. Pytanie po co? Jak pokazuje praktyka, dokumenty i tak trzeba szukać w szafach(?), kserować, późnej ciąć w niszczarkach, a do tych czynności trzeba zaangażować sztab urzędników. W tym konkretnym przypadku ponad 10% zatrudnienych pracowników urzędu! A ile papieru trzeba przy tej operacji trzeba zniszczyć? Ekolodzy łapią się za głowę. Szanowni Państwo - absurd goni absurd! 
Oprócz naliczenia opłaty, wezwano mnie do wskazania „szczególnej istotność dla interesu publicznego przetworzenie informacji publicznej” jaką stanowią skany umów.

Mandat radnego

 Radni jako przedstawiciele mieszkańców, sprawują m.in. funkcję kontrolną organu wykonawczego – burmistrza. Do tego celu potrzebują danych czyli jak ustawodawca to ujął „informacji o konkretnym stanie faktycznym”. W odpowiedzi na otrzymane wezwanie złożyłem wyjaśnienia i wskazałem interes publiczny w pozyskaniu informacji, a jest nim sprawowanie mandatu radnego. Podważyłem jednocześnie obciążanie mnie kosztami pracy 10 urzędników. Skanowanie umów jest zwykłą czynnością techniczną i nie wymaga zaangażowania intelektualnego urzędników. Nie wiem z jakich powodów naczelnik M. Susidko, uznała, że urzędnicy będą musieli wyodrębniać umowy podpisane przez burmistrza. Nie wnioskowałem o takie zestawienia. Burmistrz miasta odpowiada za wszystkie umowy podpisane w imieniu Gminy Miasta Oleśnicy, nie ma znaczenia czy podpisuje je osobiście czy też poprzez uprawnionych przez niego urzędników. W urzędzie obowiązuje rzeczowy wykaz akt i elektroniczny obieg dokumentów. Wszystkie umowy cywilnoprawne powinny być już zeskanowane. Mogę ponieść koszty ich przetworzena (zgrania np. na płytę) wg obowiązującego zarządzenia burmistrza, ale nie za pracę sztabu urzędników.

Czekam na odpowiedź ratusza...


Fragment wezwanie otrzymanego od Marii Susidko - Naczelnik Wydziału Organizacji Urzędu Miasta: 

 

 

 

 


Komentarze



Aktualności

Głos w debacie o stanie Oleśnicy

Na ostatniej sesji Rady Miasta w oparciu o raport za 2019 roku odbyła się debata o stanie Gminy Miasta Oleśnicy. W Państwa imieniu aktywnie uczestniczyłem w dyskusji o naszym mieście. Wyraziłem pozytywną ocenę dla wykonanych inwestycji,  ale też krytycznie oceniłem wydatki na rozrastającą się administrację magistratu, wydatki na propagandę oraz zmniejszenie wydatków na bezpieczeństwo publiczne oraz ochronę powietrza. 

czytaj więcej...
W pasie zieleni miał powstać 3 kondygnacyjny blok wielorodzinny

Burmistrz Jan Bronś  po głośnym sprzeciwie mieszkańców Serbinowa stwierdził, że to Urząd Miasta wystąpił o warunki zabudowy dla budynku wielorodzinnego na działce 3/77 przy ulicy Wojska Polskiego. Dokumenty do których dotarłem świadczą jednoznacznie, że wniosek złożył i podpisał własnoręcznie sam Jan Bronś.

czytaj więcej...
BETONOZA ZATRZYMANA

Tygodnik "Panorama Oleśnicka" szeroko opisuje nasz sprzeciw przeciwko zabudowie skrawka zieleni przy Wojska Polskiego. 

czytaj więcej...
NIE POZWOLIMY NA BUDOWĘ BLOKÓW!

Na budowę bloków na pasach zieleni wzdłuż ulicy Wojska Polskiego nr 18 mieszkańcy kategoryczne się nie zgadzają! Niestety, koszmar koncepcji budowy 6 bloków powrócił wraz z Janem Bronsiem.

czytaj więcej...
Decyzyjny letarg ze szkodą dla miasta

Od początku wybuchu pandemii Rada Miasta Oleśnicy zwołana została zaledwie jeden raz. W sytuacji kryzysowej rada powinna "żyć" problemami miasta i jego mieszkańców, a w razie potrzeby podejmować szybkie i skuteczne działania. Zamiast aktywność mamy stan decyzyjnego letargu.

czytaj więcej...
Zaledwie 100 tys. na bezpośrednią walkę z COVID-19

2 kwietnia br. interpelowałem do burmistrza o interwencyjny zakup respiratorów oraz odzieży ochrony osobistej dla lokalnych służb medycznych i ratowniczych. Pytałem również jaką kwotę miasto Oleśnica wydało na bezpośrednią walkę z koronawirusem.

czytaj więcej...

Newsletter